Jeszcze tylko dzisiaj do 24.00 można składać wnioski w Ogólnopolskim Konkursie Grantowym.
więcej
Komisja Ekspertów przyznała dotację w ramach konkursu "Projekty Modelowe-Publikacje” i „Projekty Modelowe-Replikacje” Programu ” Równać Szanse 2011”. Zapraszamy do zapoznania się z wynikami.
więcej
Jeśli działasz na rzecz swojej społeczności, a chcesz robić to jeszcze skuteczniej – zgłoś się do Programu Liderzy PAFW. Jest to dwunastomiesięczny nieodpłatny program rozwojowy dla liderów lokalnych społeczności.
więcej
Komisja Ekspertów przyznała dotację w ramach konkursu "Działajmy Razem” Programu ” Równać Szanse 2011”. Zapraszamy do zapoznania się z wynikami.
więcej
Komisja Ekspertów przyznała dotację w ramach konkursu "Fora Lokalne Programu Równać Szanse 2011" I i II etap. Zapraszamy do zapoznania się z wynikami.
więcej
Prezentujemy wywiad z panem Hubertem Kiliszem, właścicielem warsztatu mechaniki samochodowej w Odrowążu, współpracującym z młodzieżą z Gogolina realizującą projekt „Garbus nie kapie olejem… on tylko znaczy swój teren” w ramach Ogólnopolskiego Konkursu Grantowego 2011, która odnawia samodzielnie samochód VW Garbus. Celem projektu realizowanego przez Stowarzyszenie „Z nauką ku przyszłości” jest pobudzenie aktywności i aspiracji poznawczych młodzieży, zwiększenie poczucia własnej wartości oraz rozwój kompetencji społecznych.
Czy to jest pana pierwsze doświadczenie pana współpracy z młodzieżą?
Hubert Kilisz: Tak, nikt mi wcześniej takiej współpracy nie zaproponował.
W jaki sposób doszło do tej współpracy?
Hubert Kilisz: O samym projekcie dowiedziałem się w czerwcu z prasy i telewizji. W sierpniu zostałem zaproszony przez młodzież z projektu na spotkanie, podczas, którego zobaczyłem ten samochód i podzieliłem się z obecnymi wiedzą na temat etapów prac przy remoncie tego auta. Jakieś dwa tygodnie później Ci młodzi ludzie przyjechali do mnie do warsztatu i zaproponowali mi współpracę. Byli rekomendowani też przez władze powiatu krapkowickiego i pracowników Urzędu Miejskiego w Gogolinie. No i tak to się zaczęło.
Z jakiego powodu zaangażował się pan w działania przy tym projekcie?
Hubert Kilisz: Jest kilka powodów, mam sentyment do tej marki samochodów – sam posiadałem garbusa z lat 60-tych (w kolorze błękitu). Poza tym, jak Ci młodzi ludzie opowiadali mi na naszym pierwszym spotkaniu o swoim projekcie, to dostrzegłem w nich olbrzymi zapał. Kilku mechaników odmówiło im współpracy – nie chciałem by ich marzenia zostały pogrzebane.
Jak pan uważa, dlaczego inni nie chcieli współpracować z uczestnikami tego projektu?
Hubert Kilisz: Nie wiem. Sądzę, że być może przeraziła ich ilość pracy potrzebnej do renowacji tego samochodu.
A pana nie przeraża ta praca?
Hubert Kilisz: Absolutnie nie! Zrobić coś z czegoś w dobrym stanie to nie jest sztuka, ale zrobić coś z niczego – to dopiero wyczyn!
Jak ocenia pan dotychczasową pracę młodych ludzi?
Hubert Kilisz: Muszę powiedzieć, że jestem z nich zadowolony, mają ambicje, chcą perfekcyjnie zrealizować ten projekt. Są ciekawi mechaniki no i… mam z nimi wesoło i głośno (śmiech) – przy pracy lubią sobie śpiewać.
Czy ma pan satysfakcję z tej współpracy?
Hubert Kilisz: Tak, ponieważ mogę pokazać młodym to co kiedyś ja robiłem. Mam nadzieję, że kilku z nich złapie bakcyla mechaniki i zostanie moimi następcami.
Jaka jest pana rola w projekcie?
Hubert Kilisz: Pracując z młodzieżą czuję się trochę jak nauczyciel (śmiech). Uczę ich sposobu korzystania z poszczególnych narzędzi, przewidywania zagrożeń lub nieprzemyślanych decyzji, podpowiadam jak właściwie organizować sobie pracę – kolejność wykonywanych działań, omawiam plan pracy, no a przede wszystkim dzielę się z młodymi własnym doświadczeniem. Dużo rozmawiamy, dlatego też mogę ich wspierać nie tylko w sprawie renowacji garbusa.
Co chce pan przekazać młodzieży?
Hubert Kilisz: Na pewno wiedze motoryzacyjną i mechaniczną, ale przede wszystkim to, że nikt sam w pojedynkę niczego nie osiągnie. Ważna jest odpowiednia współpraca, ponieważ wtedy można osiągnąć wszystkie zamierzone cele i zdobyć wiele umiejętności ucząc się od innych. Poza tym zawsze powtarzam młodzieży, że nie jest to wstyd czegoś nie wiedzieć – warto więc pytać.
Jakie korzyści ma pan z tej współpracy?
Hubert Kilisz: (śmiech) Lubię jak oni ze mną pracują, przypominają mi się młode lata. Wprowadzają takie „zdrowe zamieszanie” w życie mojego warsztatu. Jest nas więcej, a więc i weselej. Mam też darmową reklamę, bo przyciągają moich klientów i osób przejeżdżających obok mojego miejsca pracy. Tej młodzieży nie sposób nie zauważyć.
Czy ponosi Pan jakieś straty, wynikające z tej współpracy?
Hubert Kilisz: (śmiech) Żona się trochę buntuje, bo po pracy, zamiast jej poświęcić trochę czasu to zajmuje się młodzieżą i ich samochodem.
Jak pan tłumaczy się przed żoną?
Hubert Kilisz: Nic nie mówię, kupuję jej kwiaty i… pójdę do chłopaków do warsztatu.
Czy praca z młodymi ludźmi nie dezorganizuje panu pracy w warsztacie?
Hubert Kilisz: Z młodzieżą pracujemy po godzinach mojej pracy, więc nie wpływa to na jakość moich usług czy ilość klientów. Czasami zabawnie jest gdy przed warsztatem młodzi rozpalają grilla, bo wtedy zapach pieczonej kiełbaski wabi przejeżdżających i przechodzących obok… (śmiech) – wszyscy są pozytywnie zdziwieni tym widokiem.
Co będzie pana sukcesem po zakończeniu prac przy projekcie?
Hubert Kilisz: Sukcesem na dziś jest to, że ta młodzież garnie się do pracy, chętnie tutaj przybywa i spędza w moim towarzystwie tyle czasu. Nie spodziewałem się, że zamiast do kolegów, Ci młodzi ludzie będą woleli przyjeżdża do pracy cztery razy w tygodniu po kilka godzin. A sukcesem po zakończeniu całego projektem będzie to, że Ci młodzi się czegoś ode mnie nauczyli no i… że kolejny garbus będzie jeździł po drogach.
Czy uważa pan, że podjął słuszna decyzję podejmując współpracę z młodzieżą.
Hubert Kilisz: Jak najbardziej gdybym nie był pewny, to nic by z tego nie wyszło.
Jakie jest pana zdanie na temat typu projektów, podejmowanych działań na temat młodzieży?
Hubert Kilisz: Sam mam dzieci i wiem jakie to ważne, by zapewnić im ciekawie spędzany wolny czas. W dzisiejszych czasach większość rodziców nie ma czasu dla swoich dzieci. Ciągła pogoń za pieniądzem nie pozwala niektórym dorosłym na czas wolny dla siebie i rodziny. Uważam, że takie projekty są więc bardzo potrzebne, bo młodzież pożytecznie może spędzać czas, a nie np. przed komputerem. Takie projekty uczą młodych ludzi odpowiedzialności za siebie i innych, wspomnianej już współpracy i stanowią alternatywę dla występujących dziś niebezpieczeństw – np. różnych uzależnień. Chciałbym, aby takich projektów było zdecydowanie więcej, bo wtedy większa ilość młodzieży mogła się nauczyć tego, co w życiu jest wartościowe, a przez to świat byłby lepszy – częściej widać by było garbusy na ulicach (śmiech).
Co chciałby pan przekazać innym rzemieślnikom posiadającym własne firmy?
Hubert Kilisz: Nie bójcie się pracować z młodymi, to w prawdzie jest wielka odpowiedzialność ale taka współpraca zapobiega rutynie dnia codziennego, daje dużo satysfakcji i radości.